Porozumienia Jastrzębskie

Chociaż zwykło się mawiać, że wszystko zaczęło się w Gdańsku, nie można zapominać o innych istotnych przystankach na naszej drodze do wolności. Do takich miejsc należy właśnie Jastrzębie-Zdrój.

Robotnicy mają dość!

Latem 1980 roku kraj ogarnęła fala strajków. Bezpośrednim powodem buntu była podwyżka cen mięsa i wędlin. Decyzja ta przelała jedynie czarę goryczy. Polacy bowiem od dłuższego czasu zmagali się z galopującymi cenami i spadkiem poziomu życia. Dochodziły do tego: przepracowanie, złe warunki pracy w zakładach i liczne represje ze strony władz. Robotnicy zdecydowali się powiedzieć: “Dość”!

Powiew wolności znad morza!

Pierwsze strajki wybuchły w połowie lipca w Świdniku i Lublinie. Fala społecznego niezadowolenia stopniowo zaczęła zalewać kraj, a najmocniej uwidoczniła się na Wybrzeżu, gdzie wciąż pamiętano o krwawo stłumionych protestach sprzed 10 lat. Wśród zakładów, które wstrzymały prace, była Stocznia Gdańska im. Lenina. To ona stała się centrum sierpniowych wydarzeń.

Co zrobią robotnicy na Górnym Śląsku?

Komunistyczne władze początkowo nie były skore do zbyt dużych ustępstw. Liczyły, że bunt na Wybrzeżu, bez wsparcia z innych części Polski, szybko straci na sile. W czasach ograniczonego dostępu do informacji, gdy mało kto miał w domu telefon, a w rękach rządzących były wszystkie media, taka wizja nabierała realnych kształtów. Brak sygnałów o wsparciu z innych zakładów czy regionów, mógł po prostu złamać morale strajkujących.

Mimo blokady informacyjnej, wieści z Gdańska docierały jednak w głąb kraju. Kluczowe znaczenie miało to, jak zareagują zakłady na Górnym Śląsku. Chodziło bowiem o region, który był sercem polskiego przemysłu.

Praca to nie wszystko

Górny Śląsk był regionem specyficznym, gdzie mieliśmy do czynienia z prawdziwą mozaiką kulturową. Oprócz rdzennej ludności, przywiązanej do tych ziem i wychowanej w lokalnej kulturze, mieszkało tu sporo ludności napływowej. Do miast takich jak Jastrzębie-Zdrój docierali mieszkańcy wsi i małych miasteczek z wielu zakątków Polski, skuszeni wizją dobrze płatnej pracy w sektorze górniczym i wyższego poziomu życia.

Czy górnicy mieli więc powody do strajku? Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku coraz więcej osób dochodziło do wniosku, że nowe lokum z ciepłą, bieżącą wodą i toaletą w mieszkaniu, oraz wyższe zarobki to nie wszystko. W kopalniach na pierwszym miejscu były normy wydobycia, pozostałe kwestie schodziły na dalszy plan. Górnicy spędzali w pracy także soboty i niedziele, na czym najbardziej cierpiały relacje z najbliższymi. Nie było czasu, by pójść na niedzielny spacer, zająć się przydomowym ogródkiem czy uczestniczyć w uroczystościach rodzinnych bądź religijnych.

Jastrzębie-Zdrój się buntuje!

Robotnicy z Górnego Śląska nie zamierzali siedzieć cicho. 28 sierpnia rozpoczął się strajk w KWK „Manifest Lipcowy”, w ciągu kolejnych godzin do protestu dołączyły kolejne zakłady. Dlaczego bunt rozpoczął się w tym właśnie miejscu? Trzon załogi jastrzębskiej kopalni stanowiła ludność napływowa. Przy takiej mozaice kultur wytworzył się nowy etos, różniący się od tego, który zakorzeniony był w miejscach, gdzie pracowali rdzenni Ślązacy. Nie byli to ludzie bezgranicznie oddani pracy, dlatego łatwiej im było upomnieć się o swoje prawa.

Jastrzębianie uruchomili lawinę kolejnych zdarzeń. Na przełomie sierpnia i września 1980 roku na Górnym Śląsku strajkowało już 100 tys. osób!

Ksiądz prałat Bernard Czernecki w kościele „Na Górce” wymodlił wolną ojczyznę.

Charyzmatyczny duszpasterz robotników do Jastrzębia-Zdroju – miasta, które miało być pozbawione religii – trafił w 1974 r. Został proboszczem parafii św. Katarzyny. W zamierzeniach władz peerelu miało to być wzorcowe komunistyczne miasto robotników i biurokratów. Tymczasem kościoły pękały w szwach. W związku z budową osiedli kościół parafialny i sąsiadująca z nim kaplica w Jastrzębiu Górnym były już niewystarczające. Postanowiono odprawiać w niedziele dodatkowo Msze św. w kapliczce św. Jana Nepomucena stojącej w pobliżu osiedli. Od biskupa katowickiego, ks. Herberta Bednorza dostał misję wybudowania nowej świątyni w Jastrzębiu-Zdroju. Kościół „Na Górce” w Jastrzębiu-Zdroju był miejscem szczególnym, a jego proboszcz ks. Bernard Czernecki obrońcą prześladowanych robotników.

Ks. prałat Czernecki cieszy się niezwykłym autorytetem, który zbudowała jego postawa – wstawianie się za protestującymi i zwalnianymi z pracy górnikami z „Jastrzębia” i „Moszczenicy”. W czasie wydarzeń sierpnia 1980 r. był duszpasterzem strajkujących pracowników jastrzębskich kopalń. W nocy 28 sierpnia 1980 r. rozpoczęły się strajki w jastrzębskich kopalniach. Od następnego dnia codziennie w kościele odbywały się msze w intencji protestujących, odprawiał je m.in. ks. Czernecki.

Władza idzie na ustępstwa

Rządzący, widząc jak zdeterminowani są robotnicy, musieli zgodzić się na ustępstwa. 30 sierpnia rząd PRL doszedł do porozumienia ze stoczniowcami strajkującymi w Szczecinie. Dzień później podpisano podobne porozumienie w Gdańsku. Znalazło się w nim 21 postulatów wysuwanych przez strajkujących stoczniowców. By zażegnać kryzys, władza musiała jeszcze porozumieć się z robotnikami strajkującymi na Górnym Śląsku.

Co zawierało Porozumienie Jastrzębskie?

Negocjacje prowadzone na Górnym Śląsku trwały kilkanaście godzin i zakończyły się 3 września 1980 roku we wczesnych godzinach porannych podpisaniem Porozumienia Jastrzębskiego.

Co bardzo istotne: strajkujący skupieni wokół KWK “Manifest Lipcowy” do 21 postulatów z Gdańska dołożyli też swoje żądania. To właśnie górnicy z Jastrzębia-Zdroju jako pierwsi mieli odwagę upomnieć się o wolne soboty i niedziele, zniesienie czterobrygadowego systemu pracy w górnictwie, wcześniejsze emerytury dla górników czy wpisanie pylicy płuc na listę chorób zawodowych. Niektóre przywileje, jakie udało się wówczas uzyskać, miały również wpływ na poprawę warunków życia pracowników innych branż.

Ostatnie z czterech porozumień rządu ze strajkującymi, zawarte zostało 11 września w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej.

Krok w stronę wolności!

Porozumienie Jastrzębskie jest wydarzeniem, o którym powinniśmy pamiętać. To dzięki postawie górników udało się wówczas skruszyć opór władz. Na tym gruncie mógł powstać dziesięciomilionowy ruch społeczny “Solidarność”, który wpłynął na losy kraju i świata. Postulaty socjalne, o jakie walczyli jastrzębscy górnicy, są kolejnymi fundamentami naszej wolności.

Kontakt

Fundacja JSW
44–330 Jastrzębie-Zdrój
ul. Armii Krajowej 56


Polityka prywatności